StoryEditor
Twarz
19.03.2013 00:00

DEmakijaż pod makijaż

O tym, że demakijaż to podstawowy zabieg pielęgnacyjny, który odpowiada za dobrą kondycję cery, powszechnie wiadomo. Warto jednak pamiętać, że od niego zależy również trwałość makijażu.

– Nawet najdroższy krem nie przyniesie efektów, jeśli skóra nie zostanie odpowiednio przygotowana na jego przyjęcie – mówi Monika Pasikowska, kierownik Laboratorium Naukowego Lirene. Demakijaż, mycie, złuszczanie martwego naskórka to trzy obowiązkowe etapy oczyszczania skóry, wieńczy je nawilżanie. Stosowane w tej pielęgnacyjnej rutynie kosmetyki muszą być dopasowane do rodzaju cery – każdy typ ma inne potrzeby. Od tego, jakie produkty zastosujemy, zależy końcowy efekt, czyli kondycja skóry i nasz wygląd – czy twarz będzie jasna, czysta i rozświetlona, czy poszarzała i zmęczona. Od właściwego oczyszczenia skóry – rano i wieczorem – zależy także trwałość makijażu. – Panuje przeświadczenie, że makijaż nie utrzymuje się na tłustej skórze, tymczasem to właśnie z suchej, niedostatecznie nawilżonej szybko się ściera, osypuje. Dlatego tak istotne jest zastosowanie produktów, które stworzą dobre podłoże pod makijaż – podkreśla Beata Fołtyn, PR manager marki Soraya, a zarazem osoba, która ma zawodowe doświadczenie w kosmetologii.
Paleta produktów do oczyszczania twarzy powiększa się o kosmetyki o coraz delikatniejszych, a zarazem bogatych w składniki aktywne formułach. Mamy do wyboru mleczka, toniki, pianki, żele, peelingi, płyny micelarne i kremy do demakijażu. Płyny do demakijażu oczu szybko i skutecznie usuwają makijaż, zaś płyny dwufazowe uporają się również z makijażem wodoodpornym. Oparte na łagodnych recepturach, najczęściej bezzapachowe i bez barwników, nie podrażniają skóry wokół oczu. Mleczka i śmietanki to przede wszystkim emulsje O/W („olej w wodzie”) czyli substancje tłuszczowe rozpuszczone w fazie wodnej. Usuwają zanieczyszczenia, a jednocześnie, dzięki składnikom nawilżającym, skutecznie natłuszczają skórę. Dla osób, które nie lubią lub nie mogą stosować mleczek, polecane są płyny micelarne. Toniki działają łagodząco, oczyszczająco, ściągająco, tonizująco i odświeżająco, a jednocześnie pomagają wyrównać pH skóry. Są też niezbędne do równomiernego rozkładania pigmentów kosmetyków kolorowych.

Co do suchej, co do tłustej cery?

Wymienione kosmetyki należy dobrać do potrzeb skóry, które zależą m.in. od rodzaju cery i bardziej jej kondycji, niż metrykalnego wieku. – Płyny micelarne mogą być stosowane do każdego typu cery, ponieważ nie są tłuste, nie zawierają też składników, które mogłyby wysuszać skórę – podpowiada Beata Fołtyn. – Można je bezpiecznie stosować na całą twarz, oczy, usta. W wyjątkowych przypadkach, gdy skóra wokół oczu jest bardzo wrażliwa i nawet po użyciu płynu micelarnego pojawia się uczucie szczypania czy pieczenia, trzeba je zastąpić bardzo delikatnymi preparatami przeznaczonymi tylko do pielęgnacji oczu – wyjaśnia. Płyn micelarny to kosmetyk niezwykle wszechstronny, po jego użyciu nie trzeba nawet przemywać skóry tonikiem. Dobrze przygotowuje skórę do dalszych etapów pielęgnacji i makijażu.
Cery mieszaną i tłustą najlepiej najpierw potraktować żelem do mycia twarzy przeznaczonym do tego rodzaju skóry. Żele zmywają makijaż, usuwają sebum i inne zanieczyszczenia, które w ciągu dnia osiadają na skórze, odświeżają ją. Często zawierają składniki zapobiegające przetłuszczaniu się skóry i powstawaniu zaskórników (np. cynk), rozjaśniające (np. wyciąg z cytryny). Po zastosowaniu żelu warto przetrzeć skórę tonikiem, który  ściąga pory, łagodzi podrażnienia, działa antybakteryjnie, przywraca właściwe, kwaśnie pH. Następnie można nałożyć krem pielęgnacyjny.
Dla suchej skóry najlepsze będą mleczka lub kremy do demakijażu. Mają kremową konsystencję, nawilżają i natłuszczają. Nie wymagają użycia wody, więc po ich użyciu skóra nie jest napięta ani ściągnięta. Wzbogacane są również w dodatkowe składniki aktywne o działaniu kojącym (np. popularny  panthenol). Po użyciu mleczka lub kremu do demakijażu również warto przetrzeć skórę tonikiem, by się nie lepiła.
Codziennemu demakijażowi powinno od czasu do czasu towarzyszyć złuszczanie martwego naskórka, które pomaga przywrócić skórze naturalny i zdrowy koloryt. – Peelingi gruboziarniste poleca się osobom o zmęczonej i poszarzałej cerze, natomiast drobnoziarniste lub enzymatyczne osobom o delikatniejszej skórze – mówi Monika Pasikowska. – Warto pamiętać, żeby wykonywać je nie częściej niż dwa razy tygodniowo. Wygodnym rozwiązaniem są żele peelingujące, które zarówno oczyszczą cerę, jak i złuszczą zrogowaciały naskórek – dodaje.

Delikatnie i jak masaż

Wszelkie zabiegi na twarzy powinny być wykonywane delikatnie, nie mogą podrażniać skóry ani pogłębiać zachodzących na niej zmian. Tusz do rzęs zmywamy przy zamkniętym oku, pionowymi ruchami, z góry do dołu. Płatek z preparatem do demakijażu najpierw przykładamy na kilkanaście sekund na zamkniętej powiece, aby kosmetyki się rozpuściły, wtedy z łatwością dają się usunąć. Nie naciągamy skóry i nie pocieramy oka ani rzęs.
Zmywając cienie, kredkę, eyeliner i skórę wokół oczu, przesuwamy płatek kosmetyczny, zaczynając od górnej powieki, od wewnętrznego do zewnętrznego kącika oka i wzdłuż dolnej powieki – od zewnętrznego do wewnętrznego kącika.
Fluid, puder i zanieczyszczenia z twarzy usuwamy kierując ruchy od linii żuchwy do kości policzkowych, a następnie ku skroniom. Nos zmywamy w kierunku od dołu do góry, uwzględniając linię brwi. Czoło oczyszczamy od linii brwi w kierunku do nasady włosów. Te ruchy prowadzone za każdym razem od dołu do góry (czy to przy demakijażu, czy później przy nakładaniu kremu) mają duże znaczenie – w ten sposób wykonujemy naturalny lifting twarzy, wygładzamy skórę, ujędrniamy i zapobiegamy opadaniu – tworzeniu się tzw. chomiczków (kto nie wierzy, niech wpisze w youtoube.com hasło face lifting massage i zobaczy, jakie cuda może zdziałać automasaż).
Tonik należy wklepywać w twarz wacikiem i jego nadmiar odsączyć chusteczką, nie zostawiać do wyschnięcia na twarzy. – Nieodsączony tonik może spowodować podrażnienie skóry zabierając jej zbyt dużo wilgoci, dodatkowo tworzy na skórze warstwę ograniczającą przepuszczalność dla czynników aktywnych z kremów – tłumaczy Ilona Spychalska, product & education director Gosh Professional.
Jak sprawdzić, czy skóra jest już czysta? Bardzo prosto – zmywamy ją dotąd, aż płatek kosmetyczny będzie czysty.
Katarzyna Bochner


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
03.03.2025 19:43
Modelka Sylwia Butor – twarzą najnowszego serum Garnier z witaminą C
Pierwsza moja myśl po tym jak dowiedziałam się o współpracy z Garnier to flashback do sytuacji sprzed kilkunastu już lat, kiedy to twarzą Garnier była Anna Przybylska – mówi Sylwia Butor, nowa twarz markiGarnier Skincare

Do serii Garnier Vitamin C, która oferuje kompleksową pielęgnację z witaminą C, właśnie dołączyła nowa, ulepszona odsłona jednego z kosmetyków – Garnier Vitamin C+, serum na przebarwienia. Ambasadorką została Sylwia Butor – modelka i influencerka.

Jako twarz nowego Garnier Vitamin C+ serum na przebarwienia Sylwia będzie miała okazję prezentować, jakie efekty pozwoliła jej uzyskać udoskonalona formuła.

Sylwia Butor przekonała już do siebie setki tysięcy osób, które obserwują ją w mediach społecznościowych. Modelka na swoich kanałach sporo uwagi poświęca tematyce beauty. Za jej urodowymi wskazówkami stoi ogromne doświadczenie: Sylwia bazuje bowiem nie tylko na własnych testach, ale również współpracy z cenionymi wizażystami i wizażystkami w życiu zawodowym. Dzięki wiedzy i praktyce jest w stanie polecać obserwującym najlepsze rozwiązania, które udało jej się odkryć, a piękna cera, lśniące włosy czy dopracowany makijaż tylko potwierdzają, że jest osobą, której w tym temacie warto zaufać, jak mało komu.

Sylwia Butor to inspirująca kobieta, która nieprzypadkowo jest nazywana polską it-girl. Jej autentyczność przyciągnęła setki tysięcy osób w mediach społecznościowych, a urodowe wybory chwalą nie tylko obserwatorki, ale również redaktorki z cenionych magazynów. Wniosła zupełnie nową jakość, która doskonale współgra z tym, co stoi za naszym nowym Garnier Vitamin C+ serum na przebarwienia. Chcemy, żeby z naszą pomocą można było pielęgnować zarówno cerę, jak i naturalność, dokładnie tak, jak robi to Sylwia Butor – wyjaśnia Karolina Szczepanowska, Advocacy Brand Manager Garnier Skincare HUB Poland & Baltics.

Współpraca marki Garnier z Sylwią Butor właśnie w kontekście nowego serum z witaminą C nie jest przypadkowa. Skóra modelki to na co dzień jej wizytówka, a działanie serum skupia się na dwóch ważnych obszarach i przynosi szybki efekt. Potwierdzona klinicznie skuteczność wskazuje na konkretne przedziały czasowe, podczas których można zaobserwować zmiany (pierwsze efekty są widoczne już po kilku dniach). Do tego witamina C jako antyoksydant działa przeciwstarzeniowo w myśl zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć. 

Czytaj też: Witamina C potrzebna jest skórze szczególnie zimą

Efekty, które uzyskała Sylwia, można zobaczyć w kampanii z jej udziałem.

Seria Garnier Vitamin C jest istotna dla marki, a pochodzące z niej serum to światowy bestseller. Jego nowa wersja z przełomową formułą, zawierającą opatentowany składnik, Melasyl, który jest rezultatem 18 lat badań i stanowi dowód na to, że marka nie stoi w miejscu i nieustannie dba, żeby dostarczać swoim klientom najlepsze produkty – komentuje Zuzanna Radys, Brand Manager Garnier Skincare HUB Poland & Baltics. Jak dodaje, wybór Sylwii Butor na ambasadorkę tego kosmetyku nie jest przypadkowy: modelka także stale się rozwija i inspiruje do tego innych. Jest autentyczna i pewna siebie, a piękna cera, o którą teraz dba także z pomocą serum Garnier Vitamin C+, tylko to potęguje 

Pierwsza moja myśl po tym jak dowiedziałam się o współpracy z Garnier to flashback do sytuacji sprzed kilkunastu już lat, kiedy to twarzą Garnier była Anna Przybylska. Pamiętam jak dziś tę współpracę, podczas której Ania zmieniła kolor włosów na blond. Byłam pod wrażeniem tej metamorfozy i obserwowałam to bacznie jako fanka jej urody. Miałam wtedy około 18 lat, kończyłam szkołę. KOMPLETNIE nic (nawet moje marzenia) nie zapowiadały tego, że kiedyś to ja dostanę taka propozycję – podsumowała współpracę z Garnier Sylwia Butor.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
24.02.2025 19:44
Gillian Anderson – nową globalną ambasadorką L’Oréal Paris
56-letnia Gillian Anderson będzie twarzą najnowszej kampanii kosmetyków z linii Age PerfectCass Bird dla L‘Oréal Paris

Koncern L’Oréal Paris podjął współpracę z aktorką, pisarką i aktywistką Gillian Anderson. 56-letnia gwiazda, pamiętna agentka Scully z serialu “Z Archiwum X”, będzie twarzą najnowszej kampanii kosmetyków z linii Age Perfect.

Kobiety są niezwykłe: wyjątkowe, złożone, błyskotliwe, piękne wewnętrznie i zewnętrznie, w każdym wieku. Jednak otaczająca je narracja i starzenie się niezwykle rzadko, o ile w ogóle, to odzwierciedla – podkreśla Gillian Anderson. – L’Oréal Paris od dziesięcioleci wspiera kobiety w każdym wieku, jestem podekscytowana tym, że ​​mogę do tego dołączyć, ponieważ marka inspiruje kobiety do wyzwolenia się ze stereotypów i postawienia siebie w centrum własnych historii – wyjaśnia aktorka.

Kampania Age Perfect, do której sesję w Paryżu wykonał amerykański artysta Cass Bird, podkreśla celebrowanie pełni życia. 

L‘Oréal Paris uzasadnia zaangażowanie Anderson jej postawą, która “głęboko rezonuje” z podstawowymi wartościami marki, takimi jak wspieranie i wzmacnianie roli kobiet, zrównoważony rozwój oraz inkluzywność.

Jesteśmy zaszczyceni, że możemy powitać Gillian Anderson w L’Oréal Paris. Nie tylko jest ona prawdziwą ikoną z trwającą od kilkudziesięciu lat karierą w filmie i w teatrze, ale również podziela ona misję L’Oréal Paris, aby umożliwić kobietom cieszenie się własnym pięknem niezależnie od wieku – komentuje Delphine Viguier-Hovasse, globalna prezes L’Oréal Paris. 

Urodzona w Chicago, wychowana w Londynie i Michigan, Anderson zyskała największą sławę jako agentka Dana Scully w serialu “Z Archiwum X”. Media przypominają, że rola ta zainspirowała wiele kobiet do podjęcia kariery w medycynie i nauce, a zjawisko to stało się znane jako “efekt Scully”. 

Aktorka zagrała wiele silnych, niezależnych postaci kobiecych – w ostatnich latach mogliśmy ją oglądać w takich serialach jak “Sex education” czy “The Crown”, gdzie mistrzowsko wcieliła się w postać byłej premier Wielkiej Brytanii – Margaret Thatcher.

Anderson działa ponadto jako feministka i orędowniczka praw kobiet, wspierając wiele kobiecych organizacji. Jest również współautorką książki “We: A Manifesto for Women Everywhere” i autorką podcastu What Do I Know?!

Czytaj też: 

Supermodelka Paulina Porizkova po 30 latach powraca do współpracy z Estée Lauder

56-letnia Kelly Rutherford zachwyca naturalną urodą w kampanii Caudalie

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
05. kwiecień 2025 13:01