StoryEditor
Sieci i centra handlowe
20.12.2018 00:00

Rossmann wśród najemców N-Parku we Wrocławiu

Rossmann zajmie blisko 400 mkw. powierzchni w powstającym we Wrocławiu centrum handlowym N-Park. Otwarcie obiektu zaplanowane jest na koniec 2019 r. 

N-Park przy ul. Maślickiej, we Wrocławiu, to przykład projektu typu convenience realizowanego na terenie dużej aglomeracji, ale z lokalną strefą oddziaływania. N-Park powstanie w północnej części Wrocławia w dzielnicy Fabryczna, 10 km od centrum miasta. W bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się osiedle domków wielorodzinnych oraz dwóch operatorów spożywczych. Nieopodal centrum przebiegają trasy trzech linii komunikacji miejskiej.

Powierzchnia najmu projektu to 5300 mkw. N-Park będzie posiadał parking naziemny z 150 miejscami postojowymi. W obiekcie zaplanowane są lokale handlowo-usługowe na dwóch poziomach. Obok operatora spożywczego w centrum znajdą się: salon z elektroniką, drogeria, apteka, salony odzieżowe, fitness, usługi i gastronomia. W sąsiedztwie powstanie stacja benzynowa Orlen.

Sieć spożywcza Stokrotka uruchomi w N-Parku sklep na powierzchni ok. 700 mkw. Natomiast sektor drogeryjny będzie reprezentować sieć Rossmann. Salon Rossmanna zajmie blisko 380 mkw.

Otwarcie N-Parku przy ul. Maślickiej we Wrocławiu przewidziane jest na przełom III i IV kwartału 2019 r. Do końca br. skomercjalizowane ma być 90 proc. powierzchni obiektu.

Spółka Napollo 29 listopada 2018 r. uruchomiła pierwszy N-Park w aglomeracji warszawskiej, na granicy Starej Iwicznej i Piaseczna. Wśród najemców centrum znalazły się m.in. takie marki jak: Super-Pharm, RTV Euro AGD, Smyk, Pepco, Jysk, Martes Sport, Pizza Hut czy Lux Med. W przyszłym roku, oprócz Wrocławia, nowy N-Park zostanie uruchomiony również w Warszawie. W kolejnym, 2020 r., zaplanowane są nowe otwarcia m.in.: w Gdańsku i w Łanach k. Wrocławia.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
02.04.2025 14:42
Hybrid Europe: 36 proc. Polaków i Polek uważa, że mamy za dużo centrów i galerii handlowych
Shutterstock

Według najnowszego raportu UCE RESEARCH i Hybrid Europe, 46,1 proc. Polaków uważa, że w kraju wciąż nie ma zbyt wielu galerii i centrów handlowych. Przeciwnego zdania jest 36,4 proc. respondentów, którzy twierdzą, że tego typu obiektów jest już za dużo. Natomiast 17,5 proc. badanych nie potrafiło jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wyniki te pokazują, że temat liczby centrów handlowych w Polsce budzi wyraźne kontrowersje wśród konsumentów i dzieli społeczeństwo.

Eksperci podkreślają, że różnice w ocenach wynikają z indywidualnych potrzeb zakupowych oraz lokalnych uwarunkowań. Część konsumentów koncentruje się na dostępności takich miejsc w swojej najbliższej okolicy, co może prowadzić do subiektywnego poczucia przesytu. Pomimo tych różnic, centra handlowe wciąż odgrywają istotną rolę w codziennym funkcjonowaniu wielu Polaków. Co istotne, ich przyszłość uzależniona jest od zdolności do dostosowywania się do zmieniających się nawyków konsumenckich.

Badanie wskazuje również, że pomimo obserwowanego lekkiego spadku ruchu i liczby klientów w porównaniu z rokiem ubiegłym, galerie handlowe nadal pozostają ważnym elementem rynku detalicznego. Eksperci tłumaczą to m.in. wzrostem znaczenia e-commerce oraz zmianą sposobu korzystania z centrów – coraz częściej są one wybierane nie tylko jako miejsca zakupów, ale również rozrywki i spotkań towarzyskich.

Badanie przeprowadzono metodą CAWI w dniach 22–24 marca 2025 roku na reprezentatywnej próbie 1008 dorosłych Polaków w wieku od 18 do 80 lat. Zdaniem autorów raportu, mimo rosnącej popularności zakupów internetowych, galerie handlowe nadal mają silną pozycję na rynku. Wskazuje to, że istnieje przestrzeń na nowe inwestycje w tym sektorze, jednak muszą być one dobrze zaprojektowane i dopasowane do zmieniających się oczekiwań konsumentów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
31.03.2025 15:40
Roszada na szczycie Primarka po oskarżeniach wobec szefa sieci: Paul Marchant odchodzi
wiadmoscikosmetyczne.pl

Paul Marchant, wieloletni dyrektor generalny sieci Primark, zrezygnował ze stanowiska po oskarżeniach o niewłaściwe zachowanie „w środowisku towarzyskim”. Associated British Foods (ABF), właściciel marki, poinformował, że zewnętrzne dochodzenie wykazało naruszenie standardów etycznych firmy. Marchant przyznał się do błędu w ocenie sytuacji i przeprosił osoby zaangażowane, w tym pracowników Primarka i zarząd ABF. „Wszyscy muszą być traktowani z szacunkiem i godnością” – podkreślił George Weston, dyrektor generalny ABF, komentując sprawę.

Rezygnacja Marchanta odbiła się również na giełdzie – akcje ABF spadły o prawie 4 procent, osiągając wartość 18,64 GBP. Firma zapewniła, że pozostaje w kontakcie z osobą, która zgłosiła nieprawidłowości, i że nadal będzie ją wspierać. Cała sytuacja postawiła pod znakiem zapytania dotychczasową reputację sieci, która słynęła nie tylko z tanich ubrań, ale też z dynamicznego rozwoju w Europie i na świecie.

Paul Marchant objął stery Primarka w 2009 roku, zastępując założyciela marki, Arthura Ryana. W ciągu ponad 15 lat jego kadencji liczba sklepów wzrosła do ponad 450 w 17 krajach. W tym czasie zysk operacyjny sieci wzrósł z 250 milionów do ponad miliarda funtów. Marchant wcześniej zdobywał doświadczenie w branży detalicznej, pracując m.in. w Debenhams, Topman, River Island oraz New Look.

Po „natychmiastowym” odejściu Marchanta, obowiązki dyrektora generalnego Primarka przejął tymczasowo Eoin Tonge, dotychczasowy dyrektor finansowy ABF. Jego stanowisko objęła z kolei Joana Edwards, kontroler finansowa firmy. ABF zapowiedziało, że firma będzie kontynuować działania mające na celu utrzymanie wysokich standardów uczciwości i odpowiedzialności w zarządzaniu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. kwiecień 2025 13:54