StoryEditor
Sieci i centra handlowe
23.04.2021 00:00

Jerónimo Martins przyznaje nagrodę w wysokości 500 euro tysiącom pracowników

Grupa Jerónimo Martins zainwestuje w Portugalii około 11 mln euro w przyznanie nadzwyczajnej nagrody w wysokości 500 euro 23 tysiącom pracowników sklepów i centrów dystrybucyjnych w tym kraju. Dodatek zostanie wypłacony razem z pensją kwietniową.

W Portugalii 84 proc. uprawnionych pracowników otrzyma indywidualną nagrodę w wysokości 500 euro, która zostanie wypłacona wraz z kwietniową pensją, i to już 15. rok z rzędu.

"Nagroda ta ma na celu uhonorowanie pracy i wkładu tych pracowników w wyniki osiągnięte w tak trudnym roku jak 2020, przyznawana również w Polsce i Kolumbii, łącznie objęto nią około 80 100 pracowników grupy - przekazała grupa w oświadczeniu.

W Portugalii 84 proc. uprawnionych pracowników, czyli 23 tysiące spośród łącznie ponad 33 tysięcy pracowników, otrzyma tę indywidualną nagrodę w wysokości 500 euro, która wraz z obowiązującym miesięcznym wynagrodzeniem zmiennym oraz różnymi programami i działaniami ma wspierać pracowników w zakresie zdrowia, edukacji i dobrobytu rodziny. Wartość premii jest równa tej zapłaconej w zeszłym roku.

Przyznanie corocznej nagrody następuje po zatwierdzeniu przez Radę Dyrektorów Jerónimo Martins propozycji przedstawionej przez jej prezesa Pedro Soaresa dos Santosa. Przekłada się to na globalną inwestycję w wysokości około 50 milionów euro, co odpowiada około 16  proc. dochodu netto za 2020 rok. W 2020 roku Grupa zainwestowała w samej Portugalii ponad 3,2 miliona euro w programy odpowiedzialności społecznej, których celem jest pomoc pracownikom.

W ciągu ostatnich pięciu lat (2017 - 2021) skumulowane inwestycje portugalskiego detalisty przekroczyły 45 mln euro w tym kraju i 190 mln w trzech krajach (Portugalia, Polska i Kolumbia).

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
02.04.2025 14:42
Hybrid Europe: 36 proc. Polaków i Polek uważa, że mamy za dużo centrów i galerii handlowych
Shutterstock

Według najnowszego raportu UCE RESEARCH i Hybrid Europe, 46,1 proc. Polaków uważa, że w kraju wciąż nie ma zbyt wielu galerii i centrów handlowych. Przeciwnego zdania jest 36,4 proc. respondentów, którzy twierdzą, że tego typu obiektów jest już za dużo. Natomiast 17,5 proc. badanych nie potrafiło jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wyniki te pokazują, że temat liczby centrów handlowych w Polsce budzi wyraźne kontrowersje wśród konsumentów i dzieli społeczeństwo.

Eksperci podkreślają, że różnice w ocenach wynikają z indywidualnych potrzeb zakupowych oraz lokalnych uwarunkowań. Część konsumentów koncentruje się na dostępności takich miejsc w swojej najbliższej okolicy, co może prowadzić do subiektywnego poczucia przesytu. Pomimo tych różnic, centra handlowe wciąż odgrywają istotną rolę w codziennym funkcjonowaniu wielu Polaków. Co istotne, ich przyszłość uzależniona jest od zdolności do dostosowywania się do zmieniających się nawyków konsumenckich.

Badanie wskazuje również, że pomimo obserwowanego lekkiego spadku ruchu i liczby klientów w porównaniu z rokiem ubiegłym, galerie handlowe nadal pozostają ważnym elementem rynku detalicznego. Eksperci tłumaczą to m.in. wzrostem znaczenia e-commerce oraz zmianą sposobu korzystania z centrów – coraz częściej są one wybierane nie tylko jako miejsca zakupów, ale również rozrywki i spotkań towarzyskich.

Badanie przeprowadzono metodą CAWI w dniach 22–24 marca 2025 roku na reprezentatywnej próbie 1008 dorosłych Polaków w wieku od 18 do 80 lat. Zdaniem autorów raportu, mimo rosnącej popularności zakupów internetowych, galerie handlowe nadal mają silną pozycję na rynku. Wskazuje to, że istnieje przestrzeń na nowe inwestycje w tym sektorze, jednak muszą być one dobrze zaprojektowane i dopasowane do zmieniających się oczekiwań konsumentów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
31.03.2025 15:40
Roszada na szczycie Primarka po oskarżeniach wobec szefa sieci: Paul Marchant odchodzi
wiadmoscikosmetyczne.pl

Paul Marchant, wieloletni dyrektor generalny sieci Primark, zrezygnował ze stanowiska po oskarżeniach o niewłaściwe zachowanie „w środowisku towarzyskim”. Associated British Foods (ABF), właściciel marki, poinformował, że zewnętrzne dochodzenie wykazało naruszenie standardów etycznych firmy. Marchant przyznał się do błędu w ocenie sytuacji i przeprosił osoby zaangażowane, w tym pracowników Primarka i zarząd ABF. „Wszyscy muszą być traktowani z szacunkiem i godnością” – podkreślił George Weston, dyrektor generalny ABF, komentując sprawę.

Rezygnacja Marchanta odbiła się również na giełdzie – akcje ABF spadły o prawie 4 procent, osiągając wartość 18,64 GBP. Firma zapewniła, że pozostaje w kontakcie z osobą, która zgłosiła nieprawidłowości, i że nadal będzie ją wspierać. Cała sytuacja postawiła pod znakiem zapytania dotychczasową reputację sieci, która słynęła nie tylko z tanich ubrań, ale też z dynamicznego rozwoju w Europie i na świecie.

Paul Marchant objął stery Primarka w 2009 roku, zastępując założyciela marki, Arthura Ryana. W ciągu ponad 15 lat jego kadencji liczba sklepów wzrosła do ponad 450 w 17 krajach. W tym czasie zysk operacyjny sieci wzrósł z 250 milionów do ponad miliarda funtów. Marchant wcześniej zdobywał doświadczenie w branży detalicznej, pracując m.in. w Debenhams, Topman, River Island oraz New Look.

Po „natychmiastowym” odejściu Marchanta, obowiązki dyrektora generalnego Primarka przejął tymczasowo Eoin Tonge, dotychczasowy dyrektor finansowy ABF. Jego stanowisko objęła z kolei Joana Edwards, kontroler finansowa firmy. ABF zapowiedziało, że firma będzie kontynuować działania mające na celu utrzymanie wysokich standardów uczciwości i odpowiedzialności w zarządzaniu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
03. kwiecień 2025 21:01