StoryEditor
Sieci i centra handlowe
06.09.2023 15:03

Estée Lauder nową marką w portfolio Marks & Spencer

Marks & Spencer dodał zapachy Estée Lauder do swojej oferty kosmetyków, co stanowi najnowszy krok w ramach strategii „Brands at Marks & Spencer”. Od przyszłego miesiąca ponad 30 zapachów marki kosmetycznej będzie dostępnych w wybranych sklepach Marks & Spencer oraz online. Oferta obejmie kolekcje Estée Lauder Beautiful, Bronze Goddess i Pleasures dla kobiet oraz Aramis dla mężczyzn, których ceny będą zaczynać się od 25 funtów.

Marks & Spencer wprowadził zapachy Estée Lauder do swojej gamy produktów kosmetycznych, co stanowi najnowszy etap w strategii "Brands at Marks & Spencer". Rozpoczynając od przyszłego miesiąca, będzie można nabyć ponad 30 zapachów tej marki kosmetycznej w wybranych sklepach Marks & Spencer oraz online.

Od 2009 roku Marks & Spencer dodaje marki do asortymentu swoich marek, począwszy od wybranych marek spożywczych w 2009 roku, następnie markowe linie kosmetyczne w 2012 roku i linie modowe w 2020 roku. W branży kosmetycznej Marks & Spencer ma obecnie ponad 15 marek własnych, w tym Formula, Discover, Fresh Elements i Apothecary, a także 47 marek zewnętrznych, w tym Estée Lauder. Według sprzedawcy zewnętrzne marki kosmetyczne stanowią 42 proc. sprzedaży kosmetyków Marks & Spencer. Ostatniom dodatkiem do portfolio Mark & Spencer była marka produktów do pielęgnacji skóry Clinique – należąca zresztą do grupy Estée Lauder – w 2022 roku.

Wiceprezes i dyrektor generalny Estée Lauder, Luke Evans, powiedział:

To niezwykle ekscytujące partnerstwo dla Estée Lauder — wejście do jednego z najbardziej zaufanych sklepów przy głównych ulicach Wielkiej Brytanii, który szybko staje się miejscem docelowym dla zakupów urodowych.

Z końcem lipca 2017 r. sieć Marks & Spencer zamknęła ostatni sklep w Warszawie. Firma opuściła Polskę i siedem innych krajów, gdzie nie widziała perspektyw dalszego rozwoju.

Czytaj także: Estée Lauder uruchamia program oceny swoich sklepów pod kątem dbałości o środowisko

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
02.04.2025 14:42
Hybrid Europe: 36 proc. Polaków i Polek uważa, że mamy za dużo centrów i galerii handlowych
Shutterstock

Według najnowszego raportu UCE RESEARCH i Hybrid Europe, 46,1 proc. Polaków uważa, że w kraju wciąż nie ma zbyt wielu galerii i centrów handlowych. Przeciwnego zdania jest 36,4 proc. respondentów, którzy twierdzą, że tego typu obiektów jest już za dużo. Natomiast 17,5 proc. badanych nie potrafiło jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wyniki te pokazują, że temat liczby centrów handlowych w Polsce budzi wyraźne kontrowersje wśród konsumentów i dzieli społeczeństwo.

Eksperci podkreślają, że różnice w ocenach wynikają z indywidualnych potrzeb zakupowych oraz lokalnych uwarunkowań. Część konsumentów koncentruje się na dostępności takich miejsc w swojej najbliższej okolicy, co może prowadzić do subiektywnego poczucia przesytu. Pomimo tych różnic, centra handlowe wciąż odgrywają istotną rolę w codziennym funkcjonowaniu wielu Polaków. Co istotne, ich przyszłość uzależniona jest od zdolności do dostosowywania się do zmieniających się nawyków konsumenckich.

Badanie wskazuje również, że pomimo obserwowanego lekkiego spadku ruchu i liczby klientów w porównaniu z rokiem ubiegłym, galerie handlowe nadal pozostają ważnym elementem rynku detalicznego. Eksperci tłumaczą to m.in. wzrostem znaczenia e-commerce oraz zmianą sposobu korzystania z centrów – coraz częściej są one wybierane nie tylko jako miejsca zakupów, ale również rozrywki i spotkań towarzyskich.

Badanie przeprowadzono metodą CAWI w dniach 22–24 marca 2025 roku na reprezentatywnej próbie 1008 dorosłych Polaków w wieku od 18 do 80 lat. Zdaniem autorów raportu, mimo rosnącej popularności zakupów internetowych, galerie handlowe nadal mają silną pozycję na rynku. Wskazuje to, że istnieje przestrzeń na nowe inwestycje w tym sektorze, jednak muszą być one dobrze zaprojektowane i dopasowane do zmieniających się oczekiwań konsumentów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
31.03.2025 15:40
Roszada na szczycie Primarka po oskarżeniach wobec szefa sieci: Paul Marchant odchodzi
wiadmoscikosmetyczne.pl

Paul Marchant, wieloletni dyrektor generalny sieci Primark, zrezygnował ze stanowiska po oskarżeniach o niewłaściwe zachowanie „w środowisku towarzyskim”. Associated British Foods (ABF), właściciel marki, poinformował, że zewnętrzne dochodzenie wykazało naruszenie standardów etycznych firmy. Marchant przyznał się do błędu w ocenie sytuacji i przeprosił osoby zaangażowane, w tym pracowników Primarka i zarząd ABF. „Wszyscy muszą być traktowani z szacunkiem i godnością” – podkreślił George Weston, dyrektor generalny ABF, komentując sprawę.

Rezygnacja Marchanta odbiła się również na giełdzie – akcje ABF spadły o prawie 4 procent, osiągając wartość 18,64 GBP. Firma zapewniła, że pozostaje w kontakcie z osobą, która zgłosiła nieprawidłowości, i że nadal będzie ją wspierać. Cała sytuacja postawiła pod znakiem zapytania dotychczasową reputację sieci, która słynęła nie tylko z tanich ubrań, ale też z dynamicznego rozwoju w Europie i na świecie.

Paul Marchant objął stery Primarka w 2009 roku, zastępując założyciela marki, Arthura Ryana. W ciągu ponad 15 lat jego kadencji liczba sklepów wzrosła do ponad 450 w 17 krajach. W tym czasie zysk operacyjny sieci wzrósł z 250 milionów do ponad miliarda funtów. Marchant wcześniej zdobywał doświadczenie w branży detalicznej, pracując m.in. w Debenhams, Topman, River Island oraz New Look.

Po „natychmiastowym” odejściu Marchanta, obowiązki dyrektora generalnego Primarka przejął tymczasowo Eoin Tonge, dotychczasowy dyrektor finansowy ABF. Jego stanowisko objęła z kolei Joana Edwards, kontroler finansowa firmy. ABF zapowiedziało, że firma będzie kontynuować działania mające na celu utrzymanie wysokich standardów uczciwości i odpowiedzialności w zarządzaniu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. kwiecień 2025 21:20