StoryEditor
Sieci i centra handlowe
26.10.2017 00:00

Drogeria Rossmann powstanie w Metropolitan Outlet w Bydgoszczy

Drogeria Rossmann będzie jednym z najemców Metropolitan Outlet, pierwszego w regionie kujawsko-pomorskim kompleksu łączącego formułę nowoczesnego centrum wyprzedażowego z hipermarketem Carrefour.

Drogeria Rossmann zajmie jeden z większych lokali w outlecie, który powstaje w Bydgoszczy przy Alei Jana Pawła II. Na powierzchni ponad 376 mkw. sieć otworzy regularną drogerię o takim samym asortymencie i podobnej wielkości, jak w innych centrach handlowych. Ofertę drogerii uzupełni szeroki asortyment produktów dostępnych w hipermarkecie Carrefour, dzięki czemu Metropolitan Outlet zaoferuje mieszkańcom regionu największy wybór produktów drogeryjnych pod jednych dachem.

– Zdecydowaliśmy się na obecność w Metropolitan Outlet, który będzie wyjątkowym centrum outletowym połączonym z hipermarketem Carrefour. Nasza drogeria będzie doskonałym uzupełnieniem oferty centrum – wyjaśnia Agata Nowakowska, rzecznik prasowy sieci Rossmann.

Rossmann jest liderem rynku drogeryjnego w Polsce. Codziennie zakupy w ponad 1200 drogeriach sieci robi 700 tys. Polaków. Pierwszy sklep powstał w 1993 r. w Łodzi, a 22 lata później firma świętowała otwarcie tysięcznej lokalizacji. Rossmann oferuje największy wybór artykułów w rozsądnych cenach – ponad 16 tys. produktów polskich i zagranicznych (w sumie 800 marek), a także 35 marek własnych.

Bydgoski Metropolitan Outlet zaoferuje mieszkańcom regionu nowoczesną przestrzeń zakupową. Na powierzchni 17 tys. mkw. znajdzie się ponad 60 salonów outletowych – modowych, sportowych, obuwniczych, wyposażenia wnętrz z ofertą w atrakcyjnych cenach.

Zakończenie prac budowlanych i otwarcie Metropolitan Outlet zaplanowano na jesień 2018 roku. Za zarządzanie centrum outletowym będzie odpowiedzialna firma Neinver.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
02.04.2025 14:42
Hybrid Europe: 36 proc. Polaków i Polek uważa, że mamy za dużo centrów i galerii handlowych
Shutterstock

Według najnowszego raportu UCE RESEARCH i Hybrid Europe, 46,1 proc. Polaków uważa, że w kraju wciąż nie ma zbyt wielu galerii i centrów handlowych. Przeciwnego zdania jest 36,4 proc. respondentów, którzy twierdzą, że tego typu obiektów jest już za dużo. Natomiast 17,5 proc. badanych nie potrafiło jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Wyniki te pokazują, że temat liczby centrów handlowych w Polsce budzi wyraźne kontrowersje wśród konsumentów i dzieli społeczeństwo.

Eksperci podkreślają, że różnice w ocenach wynikają z indywidualnych potrzeb zakupowych oraz lokalnych uwarunkowań. Część konsumentów koncentruje się na dostępności takich miejsc w swojej najbliższej okolicy, co może prowadzić do subiektywnego poczucia przesytu. Pomimo tych różnic, centra handlowe wciąż odgrywają istotną rolę w codziennym funkcjonowaniu wielu Polaków. Co istotne, ich przyszłość uzależniona jest od zdolności do dostosowywania się do zmieniających się nawyków konsumenckich.

Badanie wskazuje również, że pomimo obserwowanego lekkiego spadku ruchu i liczby klientów w porównaniu z rokiem ubiegłym, galerie handlowe nadal pozostają ważnym elementem rynku detalicznego. Eksperci tłumaczą to m.in. wzrostem znaczenia e-commerce oraz zmianą sposobu korzystania z centrów – coraz częściej są one wybierane nie tylko jako miejsca zakupów, ale również rozrywki i spotkań towarzyskich.

Badanie przeprowadzono metodą CAWI w dniach 22–24 marca 2025 roku na reprezentatywnej próbie 1008 dorosłych Polaków w wieku od 18 do 80 lat. Zdaniem autorów raportu, mimo rosnącej popularności zakupów internetowych, galerie handlowe nadal mają silną pozycję na rynku. Wskazuje to, że istnieje przestrzeń na nowe inwestycje w tym sektorze, jednak muszą być one dobrze zaprojektowane i dopasowane do zmieniających się oczekiwań konsumentów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Sieci i centra handlowe
31.03.2025 15:40
Roszada na szczycie Primarka po oskarżeniach wobec szefa sieci: Paul Marchant odchodzi
wiadmoscikosmetyczne.pl

Paul Marchant, wieloletni dyrektor generalny sieci Primark, zrezygnował ze stanowiska po oskarżeniach o niewłaściwe zachowanie „w środowisku towarzyskim”. Associated British Foods (ABF), właściciel marki, poinformował, że zewnętrzne dochodzenie wykazało naruszenie standardów etycznych firmy. Marchant przyznał się do błędu w ocenie sytuacji i przeprosił osoby zaangażowane, w tym pracowników Primarka i zarząd ABF. „Wszyscy muszą być traktowani z szacunkiem i godnością” – podkreślił George Weston, dyrektor generalny ABF, komentując sprawę.

Rezygnacja Marchanta odbiła się również na giełdzie – akcje ABF spadły o prawie 4 procent, osiągając wartość 18,64 GBP. Firma zapewniła, że pozostaje w kontakcie z osobą, która zgłosiła nieprawidłowości, i że nadal będzie ją wspierać. Cała sytuacja postawiła pod znakiem zapytania dotychczasową reputację sieci, która słynęła nie tylko z tanich ubrań, ale też z dynamicznego rozwoju w Europie i na świecie.

Paul Marchant objął stery Primarka w 2009 roku, zastępując założyciela marki, Arthura Ryana. W ciągu ponad 15 lat jego kadencji liczba sklepów wzrosła do ponad 450 w 17 krajach. W tym czasie zysk operacyjny sieci wzrósł z 250 milionów do ponad miliarda funtów. Marchant wcześniej zdobywał doświadczenie w branży detalicznej, pracując m.in. w Debenhams, Topman, River Island oraz New Look.

Po „natychmiastowym” odejściu Marchanta, obowiązki dyrektora generalnego Primarka przejął tymczasowo Eoin Tonge, dotychczasowy dyrektor finansowy ABF. Jego stanowisko objęła z kolei Joana Edwards, kontroler finansowa firmy. ABF zapowiedziało, że firma będzie kontynuować działania mające na celu utrzymanie wysokich standardów uczciwości i odpowiedzialności w zarządzaniu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
03. kwiecień 2025 20:09