StoryEditor
Prawo
20.05.2019 00:00

Przemysł beauty popiera ograniczenia w mediach społecznościowych

Trend „Rich Girl Face” naśladujący takie osoby jak Kendall i Kylie Jenner czy supermodelka Bella Hadid opanował młode pokolenie konsumentów. Dlatego biznes kosmetyczny w UK popiera limit wieku, który należy wprowadzić w mediach społecznościowych znanych osobistości i wpływowych osób, które lansują zabiegi kosmetyczne.

Brytyjska firma prawnicza Cosmetics Surgery Solicitors we współpracy z Save Face, wystosowała petycję wzywającą rząd Wielkiej Brytanii do wprowadzenia na Instagram ograniczenia wiekowego od 21 lat w odniesieniu do treści promocyjnych ze zweryfikowanych kont.

Informacja taka pojawia się tuż po badaniu, w którym 74 proc. brytyjskiego społeczeństwa poparło ograniczenie wiekowe tego typu treści w mediach społecznościowych. Petycja ma podkreślić niebezpieczeństwo, jakie takie treści mogą stanowić dla „młodych i bezbronnych” ludzi, którzy naśladują influencerów.

- Zdjęcia i filmy w mediach społecznościowych, które wyglądają glamour, takie jak trend "Rich Girl Face ”-  "twarz bogatej dziewczyny", naznaczony skrajnie pełnymi ustami i błyszczącą skórą - wprowadziły nowy standard piękna, który wywiera nadmierną presję na fanów, aby przechodzili drogie procedury, takie jak zastrzyki z botoxu, wypełniacze skórne i peelingi chemiczne w celu uzyskania podobnego wyglądu. Ta presja może prowadzić do wielu skutków ubocznych zdrowia psychicznego, w tym depresji, lęku, niskiej samooceny, dysmorfii ciała i zaburzeń odżywiania zarówno u mężczyzn, jak u kobiet – powiedział Michael Saul, partner w Cosmetics Surgery Solicitors.

Wcześniej w tym roku Instagram zakazał zdjęć pokazujących samookaleczanie się na swojej platformie po narastającej presji ze strony rządu brytyjskiego. Obecnie prawie wszystkie serwisy społecznościowe mają ograniczenie wieku - są dostępne od 13 lat w Unii Europejskiej.



 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
03.04.2025 13:26
Estée Lauder stanie przed sądem za wprowadzanie inwestorów w błąd
Timwkwaizwohfjw, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Amerykański gigant branży kosmetycznej, The Estée Lauder Companies, będzie musiał stawić czoła zarzutom o wprowadzenie w błąd akcjonariuszy. Jak poinformowała agencja Reuters, sędzia federalny uznał, że firma dopuściła się „wielu wprowadzających w błąd pominięć” oraz posługiwała się „półprawdami” w swoich komunikatach dla inwestorów. Sprawa trafiła do sądu okręgowego w Stanach Zjednoczonych.

Zarzuty dotyczą głównie ukrywania przez Estée Lauder nadmiernej zależności od sprzedaży na tzw. szarym rynku w Chinach. Chodzi tu konkretnie o działalność „daigou” – niezależnych pośredników kupujących luksusowe produkty za granicą i odsprzedających je na rynku chińskim. Pozew zbiorowy zarzuca firmie, że nie poinformowała inwestorów o skali tej zależności, co miało szczególne znaczenie po zaostrzeniu regulacji wobec tego rodzaju działalności przez władze chińskie.

Sędzia Arun Subramanian, cytowany przez Reuters, podkreślił, że przedstawiciele Estée Lauder przypisywali spadki sprzedaży wielu czynnikom, pomijając przy tym wpływ ograniczenia działalności „daigou”. Jednocześnie – jak zauważył sąd – firma uspokajała inwestorów, zapewniając, że poprawa sytuacji jest „już w drodze”, co mogło wprowadzać ich w błąd.

The Estée Lauder Companies, właściciel takich marek jak Tom Ford, nie skomentował sprawy mimo próśb ze strony Reutersa. Postępowanie sądowe będzie miało istotne znaczenie nie tylko dla przyszłości spółki na rynku kapitałowym, ale również może wyznaczyć nowe standardy w zakresie przejrzystości raportowania finansowego w branży dóbr luksusowych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
02.04.2025 16:32
Polskie pianki koloryzacyjne w RAPEX Safety Gate; sprawdź które!
579090
/ Safety Gate RAPEX
579091
/ Safety Gate RAPEX
579092
/ Safety Gate RAPEX
579093
/ Safety Gate RAPEX
579090
579091
579092
579093
Gallery

Do europejskiego systemu szybkiego ostrzegania o niebezpiecznych produktach nieżywnościowych RAPEX Safety Gate trafiły ogłoszenia dotyczące kosmetyków polskiej marki Wats Élysée. Chodzi konkretnie o koloryzujące pianki do włosów, które zawierały zakazany w produktach kosmetycznych składnik – 2-(4-tert-butylobenzylo)propionaldehyd (BMHCA). Substancja ta została sklasyfikowana jako potencjalnie szkodliwa dla układu rozrodczego, zdrowia nienarodzonego dziecka oraz może powodować uczulenia skórne.

Zgłoszenia do systemu RAPEX obejmują trzy konkretne produkty Wats Élysée, zidentyfikowane przez numery EAN. Są to: 5907813184475 (partie 04326, 01368, 03206, 03378), 5907813184468 (partie 04428, 05469) oraz 5907813184741 (partie 02129, 04309). Obecność BMHCA została wykryta na podstawie analizy składu podanego na opakowaniu produktów, co wskazuje na naruszenie obowiązujących regulacji dotyczących bezpieczeństwa kosmetyków.

W związku z zagrożeniem dla zdrowia, zarówno odpowiednie organy nadzoru, jak i dystrybutorzy zdecydowali o natychmiastowym wycofaniu wskazanych partii produktów z rynku. Działanie to ma na celu zapobieżenie dalszemu narażeniu konsumentów na potencjalnie niebezpieczne substancje oraz zapewnienie zgodności z przepisami unijnymi dotyczącymi składu kosmetyków.

BMHCA to związek chemiczny, który był wcześniej stosowany jako składnik zapachowy w perfumach i kosmetykach, jednak ze względu na wyniki badań toksykologicznych został objęty zakazem stosowania. Przypadek pianek Wats Élysée pokazuje, jak ważna jest skuteczna kontrola składu produktów kosmetycznych oraz funkcjonowanie systemów wczesnego ostrzegania, takich jak RAPEX.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
03. kwiecień 2025 21:42