StoryEditor
Prawo
24.03.2020 00:00

Mateusz Morawiecki: Kupujemy sobie czas. Dalsze ograniczenie przemieszczania się w Polsce

– Te kroki są podyktowane wiedzą epidemiczną. Powinniśmy wprowadzić radykalne ograniczenie kontaktów międzyludzkich. Starajmy się jak najszybciej je wprowadzić, bo wtedy efekt może być lepszy – tak nowe obostrzenia tłumaczył minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Na kolejnej konferencji prasowej we wtorek, 24 marca br, rząd podjął dalsze kroki ograniczające przemieszczanie się i gromadzenie w naszym kraju.

–  Chcemy wyprzedzać bieg wydarzeń – mówił premier Mateusz Morawiecki. Teraz dopuszczalne jest tylko wyjście z domu w celu: droga do i z pracy, wolontariat na rzecz walki z koronawirusem, droga do lekarza, codzienne zakupy czy pomoc członkom rodziny. Nowe rozporządzenie obowiązuje do 11 kwietnia.

W rozporządzeniu będzie obowiązywał zakaz wychodzenia z domu poza naprawdę pilnymi sytuacjami. – Oczywiście rozumiemy takie rzeczy jak wychodzenie z psem, ale prosimy o brak gromadzenia się w parkach czy placach zabaw. Wydaję mi się, że jesteśmy w stanie tyle dać innym służbom, które się nami opiekują – mówił minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Nowe środki ostrożności obejmują też ograniczenie liczby pasażerów w transporcie zbiorowym. Dopuszczalne jest zajęcie połowy miejsc siedzących, co drugie miejsce musi być wolne.

W życie wchodzi  również jeszcze ostrzejszy zakaz zgromadzeń – wyjątkiem są wydarzenia, w których uczestniczą wyłącznie członkowie rodziny.

Ponadto premier przypomniał, że wszystkie dotychczasowe ograniczenia nadal obowiązują czyli zamknięcie centrów handlowych czy działalności gastronomicznej czyli restauracji i barów oraz innych miejsc rozrywki.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski podkreślił na konferencji: – Jeśli nie ograniczymy kontaktów do maksimum to nie ograniczymy liczby chorych i nie uratujemy ludzkich żyć.

Joanna Rokicka
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
03.04.2025 13:26
Estée Lauder stanie przed sądem za wprowadzanie inwestorów w błąd
Timwkwaizwohfjw, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Amerykański gigant branży kosmetycznej, The Estée Lauder Companies, będzie musiał stawić czoła zarzutom o wprowadzenie w błąd akcjonariuszy. Jak poinformowała agencja Reuters, sędzia federalny uznał, że firma dopuściła się „wielu wprowadzających w błąd pominięć” oraz posługiwała się „półprawdami” w swoich komunikatach dla inwestorów. Sprawa trafiła do sądu okręgowego w Stanach Zjednoczonych.

Zarzuty dotyczą głównie ukrywania przez Estée Lauder nadmiernej zależności od sprzedaży na tzw. szarym rynku w Chinach. Chodzi tu konkretnie o działalność „daigou” – niezależnych pośredników kupujących luksusowe produkty za granicą i odsprzedających je na rynku chińskim. Pozew zbiorowy zarzuca firmie, że nie poinformowała inwestorów o skali tej zależności, co miało szczególne znaczenie po zaostrzeniu regulacji wobec tego rodzaju działalności przez władze chińskie.

Sędzia Arun Subramanian, cytowany przez Reuters, podkreślił, że przedstawiciele Estée Lauder przypisywali spadki sprzedaży wielu czynnikom, pomijając przy tym wpływ ograniczenia działalności „daigou”. Jednocześnie – jak zauważył sąd – firma uspokajała inwestorów, zapewniając, że poprawa sytuacji jest „już w drodze”, co mogło wprowadzać ich w błąd.

The Estée Lauder Companies, właściciel takich marek jak Tom Ford, nie skomentował sprawy mimo próśb ze strony Reutersa. Postępowanie sądowe będzie miało istotne znaczenie nie tylko dla przyszłości spółki na rynku kapitałowym, ale również może wyznaczyć nowe standardy w zakresie przejrzystości raportowania finansowego w branży dóbr luksusowych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
02.04.2025 16:32
Polskie pianki koloryzacyjne w RAPEX Safety Gate; sprawdź które!
579090
/ Safety Gate RAPEX
579091
/ Safety Gate RAPEX
579092
/ Safety Gate RAPEX
579093
/ Safety Gate RAPEX
579090
579091
579092
579093
Gallery

Do europejskiego systemu szybkiego ostrzegania o niebezpiecznych produktach nieżywnościowych RAPEX Safety Gate trafiły ogłoszenia dotyczące kosmetyków polskiej marki Wats Élysée. Chodzi konkretnie o koloryzujące pianki do włosów, które zawierały zakazany w produktach kosmetycznych składnik – 2-(4-tert-butylobenzylo)propionaldehyd (BMHCA). Substancja ta została sklasyfikowana jako potencjalnie szkodliwa dla układu rozrodczego, zdrowia nienarodzonego dziecka oraz może powodować uczulenia skórne.

Zgłoszenia do systemu RAPEX obejmują trzy konkretne produkty Wats Élysée, zidentyfikowane przez numery EAN. Są to: 5907813184475 (partie 04326, 01368, 03206, 03378), 5907813184468 (partie 04428, 05469) oraz 5907813184741 (partie 02129, 04309). Obecność BMHCA została wykryta na podstawie analizy składu podanego na opakowaniu produktów, co wskazuje na naruszenie obowiązujących regulacji dotyczących bezpieczeństwa kosmetyków.

W związku z zagrożeniem dla zdrowia, zarówno odpowiednie organy nadzoru, jak i dystrybutorzy zdecydowali o natychmiastowym wycofaniu wskazanych partii produktów z rynku. Działanie to ma na celu zapobieżenie dalszemu narażeniu konsumentów na potencjalnie niebezpieczne substancje oraz zapewnienie zgodności z przepisami unijnymi dotyczącymi składu kosmetyków.

BMHCA to związek chemiczny, który był wcześniej stosowany jako składnik zapachowy w perfumach i kosmetykach, jednak ze względu na wyniki badań toksykologicznych został objęty zakazem stosowania. Przypadek pianek Wats Élysée pokazuje, jak ważna jest skuteczna kontrola składu produktów kosmetycznych oraz funkcjonowanie systemów wczesnego ostrzegania, takich jak RAPEX.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. kwiecień 2025 19:38