StoryEditor
Prawo
04.10.2021 00:00

Podrabiane perfumy sprzedawali w internecie. Wprowadzili w błąd 12 tys. kupujących

Olsztyńscy policjanci zlikwidowali magazyn z podrobionymi perfumami. Zatrzymali też pięć osób podejrzanych o sprzedaż nielegalnego towaru w internecie. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że przestępcy mogli wprowadzić w błąd blisko 12 tysięcy kupujących na terenie kraju. Zatrzymanym trzem mężczyznom i dwóm kobietom za wprowadzenie do obrotu przedmiotów z podrobionymi znakami towarowymi grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

– Wspólne działania policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie oraz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie zajmujących się zwalczaniem przestępczości gospodarczej, doprowadziły do rozbicia grupy osób, trudniących się handlem nielegalnym towarem za pośrednictwem Internetu. W toku wykonywanych zadań funkcjonariusze wpadli na trop pięciu osób, oferujących w sklepach internetowych podróbki markowych perfum – czytamy w komunikacie na stronie policja.pl.

W ostatni poniedziałek września (27.09.2021) funkcjonariusze w jednym z wynajmowanych pomieszczeń w centrum Olsztyna znaleźli około 2,7 tys. sztuk podrobionych perfum przygotowanych do sprzedaży. Kolejne 200 sztuk nielegalnego towaru policjanci zabezpieczyli podczas przeszukań w mieszkaniach podejrzanych. Trzech mężczyzn (29-, 31- i 52-latka) oraz dwie kobiety (28- i 30-latka) zostali zatrzymani i trafili do policyjnego aresztu.

W trakcie dalszych czynności śledczy ustalili, że grupa w trakcie swojej działalności sprzedała podróbki blisko 12 tysiącom kupujących z terenu całego kraju. We wtorek cała piątka usłyszała zarzuty – oszustwa oraz wprowadzenia do obrotu przedmiotów z podrobionymi znakami towarowymi. Są one zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności.

Wobec podejrzanych zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego, zakazu opuszczania kraju oraz zabezpieczenia majątkowego w łącznej kwocie blisko 43 tysięcy złotych na poczet przyszłych kar. Śledztwo prowadzone jest przez Prokuraturę Rejonową Olsztyn-Północ.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
02.04.2025 16:32
Polskie pianki koloryzacyjne w RAPEX Safety Gate; sprawdź które!
579090
/ Safety Gate RAPEX
579091
/ Safety Gate RAPEX
579092
/ Safety Gate RAPEX
579093
/ Safety Gate RAPEX
579090
579091
579092
579093
Gallery

Do europejskiego systemu szybkiego ostrzegania o niebezpiecznych produktach nieżywnościowych RAPEX Safety Gate trafiły ogłoszenia dotyczące kosmetyków polskiej marki Wats Élysée. Chodzi konkretnie o koloryzujące pianki do włosów, które zawierały zakazany w produktach kosmetycznych składnik – 2-(4-tert-butylobenzylo)propionaldehyd (BMHCA). Substancja ta została sklasyfikowana jako potencjalnie szkodliwa dla układu rozrodczego, zdrowia nienarodzonego dziecka oraz może powodować uczulenia skórne.

Zgłoszenia do systemu RAPEX obejmują trzy konkretne produkty Wats Élysée, zidentyfikowane przez numery EAN. Są to: 5907813184475 (partie 04326, 01368, 03206, 03378), 5907813184468 (partie 04428, 05469) oraz 5907813184741 (partie 02129, 04309). Obecność BMHCA została wykryta na podstawie analizy składu podanego na opakowaniu produktów, co wskazuje na naruszenie obowiązujących regulacji dotyczących bezpieczeństwa kosmetyków.

W związku z zagrożeniem dla zdrowia, zarówno odpowiednie organy nadzoru, jak i dystrybutorzy zdecydowali o natychmiastowym wycofaniu wskazanych partii produktów z rynku. Działanie to ma na celu zapobieżenie dalszemu narażeniu konsumentów na potencjalnie niebezpieczne substancje oraz zapewnienie zgodności z przepisami unijnymi dotyczącymi składu kosmetyków.

BMHCA to związek chemiczny, który był wcześniej stosowany jako składnik zapachowy w perfumach i kosmetykach, jednak ze względu na wyniki badań toksykologicznych został objęty zakazem stosowania. Przypadek pianek Wats Élysée pokazuje, jak ważna jest skuteczna kontrola składu produktów kosmetycznych oraz funkcjonowanie systemów wczesnego ostrzegania, takich jak RAPEX.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
27.03.2025 15:01
Ciąg dalszy absurdów nowej administracji w USA: projekt ustawy zakazuje mydeł antybakteryjnych
MDGovpics, CC BY 2.0, via Wikimedia Commons

W Zgromadzeniu Stanu Kalifornia wprowadzono projekt ustawy, który zakłada zakaz sprzedaży konsumenckich produktów z mydłem antybakteryjnym. Nowe przepisy, określane jako “The Safer Soap Act”, budzą kontrowersje, szczególnie wśród przedstawicieli branży chemiczno-czyszczącej. Amerykański Instytut Czystości (ACI) ostrzega, że zakaz może mieć negatywny wpływ na zdrowie konsumentów, zwłaszcza osób z obniżoną odpornością.

ACI, zrzeszający producentów środków czystości i składników chemicznych, zwraca uwagę, że projekt ustawy opiera się na nieuzasadnionych zarzutach wobec kluczowych składników antyseptycznych, które od lat są regulowane przez Amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA). Instytut prowadzi obecnie wieloletni program badawczy o wartości wielu milionów dolarów, mający na celu potwierdzenie bezpieczeństwa i skuteczności tych substancji zgodnie z wymaganiami FDA.

Podczas przesłuchania legislacyjnego w Sacramento 25 marca, ACI oficjalnie sprzeciwił się proponowanym zmianom. Dr James Kim, toksykolog i starszy wiceprezes ds. nauki i regulacji w ACI, podkreślił, że projekt ignoruje potrzeby rosnącej grupy osób leczonych w warunkach domowych, takich jak osoby starsze czy z obniżoną odpornością. „Wraz z rozwojem telemedycyny i opieki domowej, środki antybakteryjne w domach pełnią równie ważną rolę jak w szpitalach” – zaznaczył.

Zgodnie z treścią ustawy, zakaz objąłby również stosowanie mydeł antybakteryjnych w wielu instytucjach, w tym restauracjach, szkołach, żłobkach, biurach, siłowniach, centrach handlowych i akademikach. „Zamiast fantazjować o hipotetycznych zagrożeniach, powinniśmy skupić się na realnych – jak choroby przenoszone drogą pokarmową czy skażenia krzyżowe” – dodał dr Kim. ACI apeluje o ponowną ocenę skutków ustawy dla zdrowia publicznego.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
03. kwiecień 2025 08:57