|
Pomadka, cienie do powiek, róż do policzków – wiele kobiet ma je w swojej kosmetyczce, ale potrafi się bez nich obejść. Za to bez tuszu do rzęs większość nie wyobraża sobie życia. Po jego użyciu oczy nabierają wyrazu, twarz nie jest już mdła. Są kobiety, które mówią, że bez pomalowanych rzęs czują się, jakby były nagie. – Tusz do rzęs to obok lakieru do paznokci najbardziej podstawowy i najczęściej używany przez kobiety kosmetyk do makijażu – mówi Marcin Burgs, space & floor planing manager w sieci Drogerie Natura. – Właśnie dlatego jego rotacja jest duża i dlatego na rynek ciągle wchodzą nowe produkty. Dostają one bardzo silne wsparcie reklamowe, więc zależy nam, żeby jeszcze przed zaplanowaną kampanią nowości znalazły się na półce. Nie możemy sobie pozwolić na braki w tym asortymencie – dodaje.
Efekt sztucznych rzęs Wszystkie nowe maskary wprowadzane ostatnio na rynek mają za zadanie sprawić, by rzęsy były jeszcze grubsze, jeszcze dłuższe, jeszcze bardziej podkręcone. – To odniesienie do lat 60., do efektu sztucznych rzęs, wręcz teatralnie przerysowanego oka – mówi Marcin Burgs. Zdaniem Ilony Spychalskiej, product and education director Gosh Professional, ten trend późną jesienią jeszcze się nasili. – Trzeba się przygotować, że w tym sezonie będą modne długie, przerysowane, aż „kapiące” od tuszu rzęsy. Koniecznie czarne! W okresie karnawału i sylwestra oko otaczać będą dodatkowo zdobienia z minibrylancikami – podpowiada Ilona Spychalska. Z modą na przerysowany makijaż oka będzie się wiązało jeszcze większe (bo już jest wyraźnie widoczne) zapotrzebowanie na takie akcesoria, jak sztuczne rzęsy, czy zalotki.
Duet odpowiedzialny za sukces Tusz i dobrej jakości szczoteczka to nierozerwalna para. Bez współgrania między nimi makijaż oka się nie uda. To właśnie zmiany w wyglądzie szczoteczek, materiałów używanych do ich produkcji są motorem napędowym tego segmentu. Mieliśmy wysyp szczoteczek silikonowych, ale też z „kombinowanym” włosiem – klasycznym z elementami silikonowymi. Pojawiły się szczoteczki w przeróżnych kształtach – duże i pękate (lubiane przez profesjonalnych wizażystów), łączące dwie długości włosia, w kształcie klepsydry i okrągłe. Na portalach kosmetycznych dziewczyny wymieniają między sobą opinie na temat nowinek i bywają w nich tak samo entuzjastyczne, co bezlitosne. „Szukałam idealnego tuszu. Przetestowałam chyba wszystkie, które są na rynku, od najtańszych po te z górnej półki... i nareszcie znalazłam!!!! Ten tusz jest świetny!!!! Bosko wydłuża, pogrubia i podkręca rzęsy nie sklejając ich!!!!” – pisze jedna z internautek na kafeteria.pl. I poniżej druga na temat tego samego tuszu: „Moje rzęsy, chociaż tak długo je malowałam wyglądają jak sztywne badyle, jakoś strasznie sztucznie, są rzadkie. Jestem zła, że dałam się nabrać na jakąś śmieszną szczoteczkę. Błagam, nie nabierajcie się, wiem, że nowinki kuszą, ale nie kupujcie przenigdy tego badziewia!!!!!”...
Cudów nie ma Te skrajne opnie zależą najprawdopodobniej od tego, że każda z tych kobiet ma zupełnie inne rzęsy. Oczekujemy od maskary wachlarza długich, mocnych, podwiniętych, kruczoczarnych rzęs (dokładnie takich, jak ma modelka w reklamie), ale cudów nie ma, nie każdy tusz jest dla wszystkich. – Przy krótkich i cienkich rzęsach uzyskanie teatralnego makijażu tylko przy użyciu maskary jest praktycznie niemożliwe – mówi Ilona Spychalska. – Na pewno trzeba rzęsy dokładnie wytuszować, ale nie obejdzie się bez dobrej kredki, która podkreśli oko, nada mu wyrazu. Liczy się zdrowy rozsądek i wiedza konsultantki w drogerii, która umiejętnie oceni, jakie są naturalne cechy urody danej kobiety – grubość, gęstość, długość rzęs i dopiero później podpowie jej, na jaki efekt po użyciu tuszu może liczyć – dodaje. Konsultantka powinna również zapytać klientkę, czy ma skłonności do alergii, lub czy wystąpiły u niej podrażnienia oczu po zastosowaniu maskary. Jeśli tak jest – nie powinna ona używać tuszu z włókienkami, które mogą się osypywać. Powinna również unikać maskar wodoodpornych, bo wymagają silnie działających produktów do demakijażu.
Przekaż dalej!
• Odżywka do rzęs zapobiega ich wysuszaniu i łamaniu. • Przed nałożeniem maskary warto przetrzeć rzęsy tonikiem. Jeśli został na nich krem lub mleczko do demakijażu, tusz nie utrzyma się długo. • Dwie warstwy tuszu na rzęsach w zupełności wystarczą. Każda następna nie doda im grubości, a jedynie spowoduje, że tusz zacznie się kruszyć. • Tuszowanie powinno się zaczynać od górnych rzęs, od ich nasady, najpierw poziomymi, zygzakowatymi ruchami, a potem pionowo, ciągnąc szczoteczkę ku ich końcówkom. Rzęsy są lepiej oddzielone od siebie, jeśli równocześnie obracamy szczoteczką. • Rzęsy można podkręcić zalotką przed nałożeniem maskary lub podczas wykonywania make-upu, gdy tusz jest jeszcze wilgotny – suchą spiralkę przykładamy od góry i rozczesujemy delikatnie rzęsy jednocześnie je podkręcając, aż do momentu, gdy tusz wyschnie. • Wydłużymy rzęsy przy użyciu cienkiej szczoteczki o gęstych włoskach. • Rzęsy delikatnie przyprószone pudrem, a potem pomalowane tuszem będą wydawać się grubsze i dłuższe.
Wiadomości Kosmetyczne, Październik 2009 Nr 10(36)
Kosmetyki – produkcja i handel, setki rynkowych nowości: pielęgnacja, makijaż, zapachy i najbardziej aktualne trendy!
|